Troyes, bo o nim mowa, nie mogło mierzyć się z bogatymi miastami południowej Europy czy choćby z Paryżem, który w trzecim wieku był w stanie pochwalić się trzema łaźniami, amfiteatrem i hipodromem, gdyż miało najwyżej jedną łaźnię, co stawiało je w jednym rzędzie z większością innych północnych miast.