Życie w średniowiecznym mieście
Frances Gies, Joseph Gies — Książki o średniowieczu

Niemniej komuny spotykały się ze znacznym sprzeciwem, zwłaszcza ze strony duchownych, którzy widzieli w nich – i słusznie – zagrożenie dla istniejącego porządku społecznego. Pewien kardynał oskarżył komuny o podżeganie do herezji, o wypowiadanie wojny klerowi oraz o zachęcanie do sceptycyzmu. Z kolei pewien opat***** pisał z zawziętością: „Komuna! Nowa i znienawidzona nazwa! To przez nią ludzie zwalniani są z wszelkiej zależności w zamian za opłatę roczną; nie skazuje się ich za łamanie praw, chyba że do wysokości przepisem określonej grzywny; nie podlegają też już więcej żadnym innym opłatom nakładanym na chłopów”.

Zwykłe osiedlenie się w mieście automatycznie zapewniało uwolnienie się od takich powinności feudalnych jak przewód przy pańskich żniwach, naprawy zamku pana czy oddawanie mu owczego łajna. Za sprawą zapłaty wspomnianego przez opata rocznego podatku ludzie z miast zdobyli sobie także zwolnienie od wielu innych opłat.