Tymczasem okazuje się, że nawet grasujący barbarzyńcy mieli swój udział w rozwoju tego typu ośrodków. Po splądrowaniu rzymskiej prowincji założyli siedziby, z których większość przerodziła się w małe stolice. Reims na północ od Troyes stało się stolicą Franków w Szampanii, samo zaś Troyes zaczęło pełnić funkcję lokalnego centrum. Wódz Franków, Chlodwig, człowiek niewiele mniej awanturniczy od Attyli, został jednak zdecydowanie skuteczniej pokonany przez św. Remigiusza niż przywódca Hunów przez znanego nam już Lupusa. Gdy Remigiusz barwnie opowiadał o męce Pańskiej, Chlodwig wykrzyknął „Gdybym tylko tam był na czele mych nieustraszonych Franków!”. Ostatecznie władca ten przyjął chrzest, a wszyscy jego nieustraszeni Frankowie niezwłocznie poszli w jego ślady.