Dlatego też Simon, zapomniawszy przestróg swego nauczyciela na temat posiadania ludzkiego inwentarza, zakupił trzech niewolników i z ich pomocą założył farmę nad brzegiem Alabama River, mniej więcej sześćdziesiąt kilometrów powyżej Saint Stephens. Powrócił do miasta tylko raz, by znaleźć sobie żonę, która urodziła mu wiele córek. Dożył sędziwego wieku i umarł bogaty.
Zwyczaj w rodzinie był taki, że mężczyźni pozostawali na farmie Simona, Finch’s Landing, i żyli z uprawy bawełny. Gospodarstwo było samowystarczalne; skromne w porównaniu z okolicznymi imperiami Landing produkowało wszystko, co potrzebne do życia, prócz lodu, mąki pszennej oraz odzieży, którą dostarczano statkami z Mobile.