Zabić drozda
Harper Lee — Komiksy i graficzne

Dill był oso­bliwy. Nosił nie­bie­skie lniane szorty przy­pięte do koszulki; jego białe jak śnieg włosy przy­le­gały do głowy jak kaczy puch; choć rok młod­sza, byłam odeń wyż­sza. Gdy snuł swą opo­wieść, jego błę­kitne oczy na prze­mian zapa­lały się i ciem­niały, a jego śmiech był nagły i pełen rado­ści. Odru­chowo pocią­gał wciąż za kosmyk wło­sów, ster­czący mu nad czo­łem.

Gdy Dill starł już Dra­culę na proch, a Jem orzekł, że film musi być lep­szy od książki, spy­ta­łam Dilla, gdzie jest jego ojciec.

– Nawet o nim nie wspo­mnia­łeś.

– Nie mam ojca.

– Umarł?

– Nie…

– Skoro nie umarł, to musisz go mieć, tak czy nie?