Nie było żadnej możliwości, aby wskazówki przesunęły się same, a właściciel nie mógł przecież przekręcić ich przypadkowo! Spróbował poruszyć koronkę i okazało się, że jest zablokowana. Zepsuła się. Prawdę mówiąc, zegarka nigdy już nie udało się naprawić.
– Ale co to miało znaczyć? – spytał ktoś. – Te trzy minuty po pierwszej?
Wdowa ściszyła głos.
– Mogliśmy tylko przypuszczać, że duch zmarłej próbował nam coś powiedzieć. Może wskazywał czas jej śmierci? A może chciał nas ostrzec? Przed inną, dopiero zbliżającą się śmiercią?
Charlie Frost stwierdził, że z trudem łapie powietrze.
– Co było potem? – szepnął Nilssen.