– Sprawdźcie, czy oddycha.
– Muszę przyznać, że się nie spodziewałem...
– Myślicie, że to coś znaczy? To, co powiedziała pani Wells. Czy może to raczej...
– To na pewno nie był Emery Staines, jak mi...
– Jeszcze jeden duch? Próbował się przedostać...
– Żeby lampa poruszyła się tak bez powodu!
– Trzeba zapytać żółtków. Czołem! Czy to był język chiński?
– Myślisz, że on rozumie, co do niego mówisz?
– Czy Lydia Wells przed chwilą mówiła po chińsku?
Wydawało się jednak, że Ah Quee nie rozumie pytania. Jeden z kopaczy nachylił się nad nim i klepnął go po ramieniu.
– Co to było? – odezwał się. – Co ona powiedziała? Mówiła po chińsku? Czy w jakimś innym języku?
Ah Quee posłał mu w milczeniu tępe spojrzenie. Zamiast niego odpowiedział Ah Sook.
– Lydia Wells mówić po kantońsku.
– Tak? – spytał skwapliwie Nilssen, odwracając się. – A co takiego powiedziała?
Ah Sook przyjrzał mu się.
– Ja pewnego dnia wrócić i cię zabić. Ty zabić człowiek. On umrzeć, więc i ty umrzeć. Pewnego dnia ja wrócić i zabić ciebie.