Wszystkie wojny Lary
Wojciech Jagielski — Reportaż wojenny

Nie mogli się pogodzić z tym, że muzułmanie w dolinie piją wino i zachodzą do świątyń swoich sąsiadów chrześcijan w odwiedziny. „Wierzycie w gusła i klechdy! Żyjecie jak poganie! – załamywali ręce. – Pora! Pora najwyższa się nawrócić!”

Starszyzna Kistów, oburzona nieobyczajnością przybyszów, ani myślała tego słuchać. Za to młodzi, którym dokuczała już surowa i bezwzględna kontrola ojców i dziadków, w wezwaniach mułłów do pobożności, poznania prawdziwej wiary i drogi do zbawienia dostrzegali szansę na poluzowanie krępujących ich więzów i poszerzenie swojej wolności.

Do wolności i buntu przeciwko starszym zachęcali młodych Kistów także Gruzini, zapatrzeni w daleką Europę i jeszcze dalszą Amerykę, tamtejsze bogactwo, niczym nie ograniczoną swobodę, obyczajowy luz, prawie rozwiązłość, a zwłaszcza święty, niemal powszechny całkowity zakaz zakazywania czegokolwiek.