Wszystkie wojny Lary
Wojciech Jagielski — Reportaż wojenny

W Tbilisi namiestników rosyjskich carów zastąpili co prawda gruzińscy prefekci, ale tych zastąpili wkrótce nowi zarządcy z Kremla, którzy kazali tytułować siebie towarzyszami i sekretarzami oraz twierdzili, że wszyscy ludzie są równi i jednacy. Mówili też, że Boga nie ma, więc trzeba pozamykać meczety i cerkwie, że większy będzie z nich pożytek, jeśli pootwiera się w nich sklepy i przedszkola.

Kistowie nie zajmowali się jednak polityką i była ich ledwie garstka, kilka tysięcy dusz, pół tuzina wsi, więc ich życie w dolinie toczyło się swoim tempem, bez większych zmian. Tylko od czasu do czasu z górskich kryjówek do pasterskich chat na połoninach zachodzili zbrojni partyzanci, którzy buntując się przeciwko niesprawiedliwościom, wciąż krążyli po wąwozach i przełęczach Kaukazu. Przychodzili do Kistów, by ci, znający góry jak własną kieszeń, służyli im za przewodników, udzielili gościny, przezimowali.