Wilcza Chata
Michał Śmielak — Kryminalne i sensacyjne

Pies z na­zwą, zro­bią bu­rzę mó­zgów i coś wpad­nie. Po­trze­bo­wała ja­kiejś nie­co­dzien­nej kam­pa­nii, cze­goś, o czym będą mó­wili wszy­scy. Może po­sta­wią na ryn­kach miast tym­cza­sowe fon­tanny z nową wodą, aby lu­dzie na­peł­niali so­bie bu­telki za darmo w trak­cie upa­łów? Albo nie, jesz­cze le­piej: sa­tu­ra­tory. Za­ku­pią kil­ka­dzie­siąt wóz­ków na wzór tych z PRL-u, będą je ob­słu­gi­wali ubrani na biało lu­dzie i na­le­wali wodę za darmo wszyst­kim, może z na­tu­ral­nym so­kiem ma­li­no­wym dla chęt­nych. Świetny po­mysł. Białe wózki za­mon­to­wane na ro­we­rach, zie­lone logo, za­ku­pią ja­kąś cha­rak­te­ry­styczną me­lo­dyjkę, któ­rej po­tem użyją w re­kla­mie w ra­diu i te­le­wi­zji.

Wbie­gła na szczyt Dwer­nika. Ni­sko wi­szące chmury spra­wiały, że miało się wra­że­nie wy­ob­co­wa­nia i bro­dze­nia po kostki w sza­rej i brud­nej wo­dzie. Szczyt był pu­sty i nic dziw­nego, nie był se­zon na tu­ry­stów. Drew­niana ławka za­chę­cała do od­po­czynku, ale nie było o tym mowy – je­śli sią­dzie choćby na chwilę, to za­cznie mar­z­nąć, mię­śnie sty­gnąć i może być trudno ru­szyć z po­wro­tem.