Wilcza Chata
Michał Śmielak — Kryminalne i sensacyjne

Po­bie­gła w dół, uwa­ża­jąc, aby nie prze­szar­żo­wać, ko­lana nie lu­bią ta­kich prze­cią­żeń. Zbie­gało się do­brze, mimo nie­zbyt pew­nego gruntu stopy się nie śli­zgały, uszy wy­peł­niał szum wia­tru, ale go nie za­uwa­żała, dla niej było tu ci­cho ni­czym w opusz­czo­nym ko­ściele. Czyż Biesz­czady nie były jedną wielką, zie­loną, ci­chą i pach­nącą la­sem świą­ty­nią?

Za­trzy­mała się gwał­tow­nie, aż po­czuła ból ścię­gien. Coś usły­szała. Krzyk?

Ro­zej­rzała się, ale mgła otu­lała ją ze wszyst­kich stron. Nie była gę­sta, nie ogra­ni­czała wi­docz­no­ści, jed­nak spra­wiała wra­że­nie, jakby prze­by­wała w za­mknię­tej hali, wy­ci­szo­nej, od­izo­lo­wa­nej od świata.

Zro­biła kilka szyb­kich wde­chów i wy­de­chów, żeby móc na chwilę za­trzy­mać po­wie­trze w płu­cach, ale nie, nie sły­szała ni­czego po­dej­rza­nego. Kom­plet­nie ni­czego.