Krzyk? Tutaj? Może to jakieś zwierzę? Wilk? Nie, głupstwo. Zresztą one nie atakują ludzi. Powtórzyła manewr ze wstrzymaniem oddechu jeszcze dwa razy, ale bez wątpienia otaczała ją kompletna cisza. Zresztą czy to na pewno był krzyk, czy może zgrzyt kamieni pod butem? Może zaświszczało jej w płucach? Poczuła, jak zimno wpełza jej na plecy, więc ruszyła ponownie w trasę, nie było na co czekać.
Trasa wiodła niezmiennie w dół, raz było to mocno czuć, innym razem zaś wydawało się płasko, tak miało być do samego Nasicznego, w którym będzie musiała zawrócić i ruszyć z powrotem na szczyt, który przed chwilą opuściła. Dopiero tam zrobi sobie krótki odpoczynek i sprawdzi, jak stoi z tempem i wydolnością.