Na kartce gwiazdozbiór wygląda jak trasa czarnej mrówki. Wyobrażam sobie przedszkolankę, która zdejmuje „symbole emocji” i rozwiesza przed grupką zdezorientowanych dzieci, gdzie pręży się bardzo formalnie Ruda, inny zestaw znaków drogowych, tym razem z Drogi Mlecznej. Kasjopeja w miejsce „złości”, Wielki Wóz podmienił „radość”, Orion w rogu, w którym wisiał „smutek”. Grupa jest gotowa na przyswojenie nowej nawigacji. Będzie jeszcze nieco bardziej abstrakcyjna niż okrąg z dwiema kropkami i falującą kreską, który podobno – wedle wymiętej kartki z przedszkolnego worka – oznacza „poczucie winy” lub „smutek”. Pani Joanna powiedziała Rudej, że „mama tak wyglądała w czwartek”, więc teraz dziecko wie, że matce, która była czwartkiem, usta falowały na smutno. Pani Joanna zresztą zawsze cieszy się, gdy dzieci potrafią powiązać koślawe wykresy ze „zjawiskami”. Tak, to triumf, niewątpliwie, tryumf naszego świata.