Rozumiesz, ludzie kochają autentyczność i otwartość, ale do tego musisz być dowcipny i mieć dystans. Możesz psioczyć na życie, kraj albo dziewczynę, ale zawsze dowcipnie. Gdybym zaczął się nad sobą użalać, nie pisałbym już dla dziesiątek tysięcy czytelników, ale dla dziesięciu, może dwudziestu neurotyków z podobnymi problemami. Fanom chodzi o ich własne przeżycia i odczucia, które jesteś w stanie w nich wywołać, a nie o ciebie. To trzeba zrozumieć, ale ty żyjesz z pisania, więc pewnie nie muszę ci tego tłumaczyć. Lepiej przejdę do rzeczy – drugiego dnia zaczęło się robić gorąco. To moja wina, bo w głowie ciągle szalał mi ten idiotyczny pomysł.
Otworzyć sejf…
***
– I co, chłopaki, zbzikowaliście już? – pokrzykiwał na nas jeden z robotników za każdym razem, gdy znosiliśmy syf z drugiego piętra.