Szczelina
Jozef Karika — Horror

Pył z betonu, który osadzał się na mnie przez cały dzień, przykleił mi się do ubrań, włosów i twarzy. Wyglądałem jak ten typek z komedii, który przez cały dzień musiał przerzucać węgiel z jednej piwnicy do drugiej.

I dokładnie tak też się czułem.

Nic nawet nie powiedziałem, tylko bez słowa poszedłem do łazienki, zrzuciłem z siebie stwardniałe od brudu spodnie robocze i wszedłem pod prysznic. Dokładnie szorowałem głowę, by pozbyć się z włosów całego kurzu. Lepkie ziarenka i grudki udało mi się w końcu zmyć, w głowie jednak coś pozostało.

Otworzyć sejf…

Po kąpieli też nie chciało mi się gadać. Mia na szczęście nie drążyła tematu i zostawiła mnie w spokoju. Włączyłem laptopa, zgrałem zdjęcia z komórki i zabrałem się za przeglądanie dzisiejszych zdobyczy. Kilka z nich było dość interesujących, więc zamieściłem je na blogu, próbując dorzucić parę dowcipnych komentarzy. Ponieważ nie miałem zbyt dobrego nastroju, szło mi to jak po grudzie, ale jeśli nagle przestaniesz karmić followersów dawką emocji, do jakiej są przyzwyczajeni, to natychmiast znikną.