Szczelina
Jozef Karika — Horror

Gabinet już dawno został uprzątnięty, zabrano wszystkie papiery, dokumenty, wyposażenie, talerze i sztućce. Zostały tylko meble, nic więcej. Ale skoro nikomu nie udało się otworzyć sejfu i nie pozwolił on sobie odebrać tajemnicy, to może zostało w nim coś z czasów, kiedy jeszcze…

– Na co się gapisz? – krzyknął kolega z pośredniaka.

Nie słyszałem, kiedy wszedł, prawie dostałem zawału, ale szybko nad sobą zapanowałem.

– Zastanawiam się, co z tym zrobimy. – Wskazałem na sejf.

– Boże, co za bydlę!

– Gruba stal, wpuszczony w podłogę, może zabetonowany…

– Ja tego nosić nie będę!

– Mam nadzieję, że ja też nie – przytaknąłem, biorąc do ręki smartfona, żeby zrobić zdjęcie stylowemu czarnemu monstrum. Jak człowiek bloguje, to cały czas musi myśleć o tym, co mogłoby zainteresować followersów.

Sielanka, niestety, nie trwała długo. Chwilę później na parterze odezwały się młoty pneumatyczne, ściany zaczęły drżeć i wróciliśmy do piekła.

Właściwie, naprawdę źle zrobiło się dopiero wtedy, gdy zaczęliśmy znosić po schodach masywne półki i stół. Huk, tumany kurzu i ciężary – dokładnie tak wyobrażałem sobie swój start na rynku pracy, gdy rozwiązywałem skomplikowane zadania na studiach.