Srebrna zatoka
Jojo Moyes — Literatura

Tak czy inaczej to wystarczyło, by ustalić moją reputację. Od tego czasu mówiono na mnie „Dziewczyna od Rekina”, nawet kiedy dziewczęce lata miałam już dawno za sobą. Moja siostra Norah żartowała, że biorąc pod uwagę moje jednorazowe dokonanie, powinni raczej nazywać mnie RazGwiazdą. Ale mój sukces, jak zawsze powtarzał ojciec, zagwarantował przyszłość naszemu hotelowi. Dwa dni po tym, jak zdjęcie ukazało się w gazecie, nie mieliśmy ani jednego wolnego pokoju, i ten stan utrzymywał się aż do roku 1962, kiedy spłonęło zachodnie skrzydło hotelu. Mężczyźni zjeżdżali się, bo chcieli pobić mój rekord. A może zakładali, że skoro dziewczyna potrafiła złowić coś takiego, to co dopiero rybak z prawdziwego zdarzenia? Zgłosiło się nawet kilku pretendentów do mojej ręki, ale ojciec zawsze mówił, że wyczuwa ich, jeszcze zanim dotrą do Port Stephens, i odprawiał każdego z kwitkiem. Kobiety przyjeżdżały, bo nigdy wcześniej nie przyszło im do głowy, że mogą łowić drapieżne ryby, nie mówiąc już o konkurowaniu w tej dziedzinie z mężczyznami.

Rodziny przyciągała zaś sama Srebrna Zatoka, która ze swoim strzeżonym kąpieliskiem, niekończącymi się wydmami i spokojną wodą była dla nich wymarzonym miejscem.