Postarajmy się zrozumieć, z jakich cegieł jest zbudowany ten mur, zidentyfikujmy, gdzie ma mocne, a gdzie słabsze fragmenty, a przede wszystkim: przed czym konkretnie i kogo ma chronić. Ta książka nie ma na celu straszyć Chinami. Wręcz przeciwnie. Im głębiej wchodzi się w temat chińskiej ekspansji (tego, co dwójka hiszpańskich dziennikarzy śledczych opisała jako „nieuchronny podbój świata po chińsku”4), tym częściej dostrzegamy w niej odbicie naszych własnych ambicji, łączącą nas z Chińczykami pewnego rodzaju wspólnotę doświadczeń. Apetyt na sukces, potrzeba szybkiego odrobienia strat i doścignięcia rozwiniętego Zachodu, pretensje za historyczne krzywdy. W Chinach – za sto lat kolonialnego upokorzenia, w naszej części Europy – za Jałtę. W tym sensie opowieść o „podboju Europy Środkowej po chińsku” jest także opowieścią o nas, naszej historii i naszych aspiracjach.