Chińczycy trzymają nas mocno. Pierwsze śledztwo o tym, jak Chiny kolonizują Europę, w tym Polskę
Sylwia Czubkowska — Reportaże

Owszem, niektórzy analitycy uważają, że i Chiny, i Rosja, czyli imperia, których ogromne ambicje obserwujemy i odczuwamy na własnej skórze, tak naprawdę są przegrane. Przegrały, bo działają w paradygmacie, który już nie istnieje, a to, co teraz obserwujemy, to ich ostatnie podrygi, które potrwają może – bagatela – 30 lub 40 lat. I że same Chiny i Rosja nawet nie rozumieją tego, że przegrały, ponieważ mentalnie tkwią w przeszłym świecie i dopóki mogą, narzucają związane z nim wyobrażenia innym.

Przegrały? Przecież Rosja, atakując Ukrainę, doprowadziła do najpoważniejszego kryzysu w światowym status quo, a Chiny napędzane ambicją zostania największą światową potęgą przed 2050 rokiem działają coraz bardziej ekspansywnie.

Ale skoro takie wrażenie robią na nas chińskie mądrości, to odwołajmy się po raz kolejny do Sun Tzu i jego Sztuki wojny. W części poświęconej strategii pisał: „Gdziekolwiek armia atakuje, jest jak kamień w jajku”5. Czyli na tyle Chiny mogą wpływać na sytuację i wygrywać, na ile im na to pozwolimy.