Chińczycy trzymają nas mocno. Pierwsze śledztwo o tym, jak Chiny kolonizują Europę, w tym Polskę
Sylwia Czubkowska — Reportaże

W ostatnich latach tymczasem do gry weszły dwie ważne zmienne: pandemia i Rosja. Obawa przed agresywną Rosją skłaniała kolejne państwa do ponownego zacieśnienia związków ze Stanami Zjednoczonymi. Waszyngton nie mówi „nie”, ale wymaga jednoznacznego odsunięcia się od Chin. I tu w europejskim przedmurzu doszło do wyłomu. Gdy Litwa czy Czechy zaczęły dokładać cegieł do muru, Serbia i Węgry postąpiły wręcz przeciwnie: uznały, że czas na wielką zmianę i warto szerzej otworzyć drzwi na inwestycje z Chin. A to podejście wpłynęło na decyzje związane z pandemią i przyjmowaniem pomocy z Państwa Środka.

W ciągu niecałych dwóch lat pracy nad tą książką nasz region kilkukrotnie dokonywał mniejszych i większych pivotów. Koncepcje współpracy z Chinami pojawiały się i gasły. Wykorzystywano je do szachowania USA, Unii Europejskiej lub do podkreślania własnej niezależności. Zmieniały się rządy w poszczególnych państwach, zmieniały koncepcje polityki zagranicznej. Co więcej, nabierał kształtów nowy dwubiegunowy układ globalnych sił.