Zaraza
Przemysław Piotrowski — Kryminalne i sensacyjne

Dyszał ciężko, serce łomo­tało mu w piersi. Kolejne pio­runy waliły wście­kle, paję­czyna bły­ska­wic roz­świe­tlała niebo, a korony drzew ugi­nały się pod napo­rem wichury. Z nie­zdrową fascy­na­cją ponow­nie zer­k­nął na pod­kur­czone nagie nogi pasa­żerki i poczuł, że znów zbiera mu się na wymioty.

Skąd pew­ność, co powie na poli­cji? Żadna! Odpo­wiesz za to. Na pewno!

Wska­zówka pręd­ko­ścio­mie­rza poka­zy­wała, że jedzie sto pięć­dzie­siąt kilo­me­trów na godzinę. Zarzy­nany sil­nik sta­rej mazdy wył, narzę­dzia w bagaż­niku tłu­kły się przy każ­dym ostrzej­szym zakrę­cie. Mło­tek, cęgi, piła do metalu, pal­nik ace­ty­le­nowy i masa innych, które można wyko­rzy­stać na wiele spo­so­bów. Ta myśl spo­wo­do­wała, że znów spoj­rzał na nagie uda pasa­żerki. Zaci­snął palce na kie­row­nicy. Jego bagaż­nik był jed­nym wiel­kim dowo­dem winy.

Nie odpusz­czą ci i będziesz sie­dział. Pro­ku­ra­tor tego dopil­nuje. Jesteś zło­dzie­jem i ban­dytą. Nikt ci nie uwie­rzy! Nikt, kurwa!