Wrócił myślami do Fortuny Wędrowca i tej lampy naftowej – do sztuczki, która nie zrobiła na nim najmniejszego wrażenia. Lydia Wells po prostu owinęła lampę nitką, kiedy gasiła płomień. Nitka była w kolorze jej sukni, a drugi koniec wdowa trzymała w ręce. Wystarczyło, że szarpnęła ostro prawą dłonią, by lampa przewróciła się na świece. Stolik, na którym stały, został natarty wcześniej olejem parafinowym, mającym te zalety, że był zarówno bezwonny, jak i bezbarwny, toteż osobom niewtajemniczonym stół wydawał się najwyżej czysty – zapalił się jednak przy pierwszym kontakcie z ogniem. Wszystko to były sztuczki i oszustwa. Pani Wells w żaden sposób nie porozumiała się ze światem umarłych, a jej słowa nie były słowami zmarłego. Ah Sook dobrze o tym wiedział – były to bowiem jego słowa.