Wszystko, co lśni
Eleanor Catton — Literatura piękna obca

Oparł się o poręcz na ganku i patrzył w stronę nabrzeża ponad długim ramieniem ulicy Revella. Długi szereg wiszących w górze latarni tworzył podwójny ścieg światła, który zbiegał się w żółtej mgiełce jakieś dwieście jardów dalej na południe. Było tak jasne, że wydawało się, iż na wzniesieniu ulicy nastało południe, a kontrastujące z nim zaułki stają się z tego powodu jeszcze czarniejsze. Obok przeszło chwiejnie dwóch pijaków, obejmujących się nawzajem w pasie. W drugą stronę zdążała jakaś dziwka, podciągając spódnice wysoko nad kolana. Spojrzała na niego ciekawie i Ah Sook po chwili niezrozumienia przypomniał sobie, że nadal ma mocno umalowaną twarz, kąciki oczu wydłużone antymonem, policzki zaś zaokrąglone bielidłem. Zawołała do niego, ale Chińczyk pokręcił tylko głową, poszła więc dalej. Gdzieś w pobliżu rozległ się nagły wybuch śmiechu i oklaski.