Także dlatego nie wybierałam się na studia magisterskie. Raz, że musiałabym przed sobą przyznać, że nie bardzo wiem, czego chcę. Kierunek, który wybrałam, był przypadkowy – miałam dość punktów z matury, by nie mieć problemów z rekrutacją na pedagogikę. Musiałam się na nią zdecydować. Desperacko i niezbyt rozsądnie pod względem ofert na rynku pracy. Teraz nie chciałam tego powtarzać, iść w akademicką ławkę na kolejne dwa lata tylko dlatego, że głupio mi było przyznać, że trzy lata wcześniej spanikowałam i wybrałam na chybił trafił. Wiedziałam też, że dopóki nie zakończę edukacji, Tamara nie wróci do fotografii z prawdziwego zdarzenia.
Nie powiedziałam tego wszystkiego babci. Gdy zapytała, czy lubię swoją pracę, wzruszyłam ramionami.
– Nie jest najgorsza. Lubię ludzi. Trochę mniej, gdy są pijani i mają lepkie ręce.
– A gdybym ci powiedziała, że możesz to samo robić w Ustce, w lokalu nieoferującym alkoholu. Nie chciałabyś?
Przez chwilę tylko na nią patrzyłam, niepewna, co odpowiedzieć. Kochałam babcię, naprawdę. I wierzyłam, że ona kocha mnie. Po prostu coś mi tu nie pasowało.
– Wciąż masz tam mieszkanie. Nigdy go nie sprzedałam. Należy do ciebie – powiedziała cicho.