– Wychodzę stąd za osiemnaście godzin. Nie wiem, do jasnej cholery, co mnie czeka. Wiem jedno: Nestor wie, że wychodzę, chociaż to cztery tygodnie przed czasem. On wie o wszystkim, co się dzieje tutaj i u glin. Wszędzie ma swoich ludzi, przynajmniej tyle zdążyłem się zorientować. Dlatego myślę, że gdyby chciał się mnie pozbyć, to równie dobrze mógł to załatwić tutaj, zamiast się wstrzymywać, aż wyjdę. Jak myślisz?
Rover czekał, ale chłopak wyglądał tak, jakby w ogóle nic nie myślał.
– Tak czy owak – podjął Rover – jakieś drobne błogosławieństwo nie zaszkodzi, prawda?