Połów
Remigiusz Mróz, Ove Løgmansbø — Kryminalne i sensacyjne

Ujęcie Hallbjørna Olsena stanowiło niewątpliwy sukces duńskiej policji, ale Katrine zdawała sobie sprawę, że jednocześnie jest to przyznanie się do winy. Przez długie miesiące koncentrowali się na innych podejrzanych, a nawet doprowadzili do nieprawomocnego skazania jednego z nich w pierwszej instancji. Dopiero Wschodni Sąd Wyższy w apelacji uniewinnił Ragnara Sørensena od zarzutów.

Nikt nie chciał powtórki z rozrywki, zwłaszcza komendant.

Ellegaard odchyliła się na krześle i wypuściła dym w górę.

– Padło na mnie, jak rozumiem.

– Obawiam się, że tak. Byłaś już na Farojach, znasz tę społeczność, teren i...

– Byłam jedynie w Vestmannie.

Cisza była niepokojąca. Katrine opuściła głowę i spojrzała podejrzliwie na przełożonego.

– Szefie?

Milczał, wyglądając przez okno.

– Nie chodzi chyba o...

– Czaszkę znaleziono w Vestmannie – przerwał jej.

– To jakiś żart?

– Nie. Jak żartuję, robią mi się kurze łapki. – Wskazał na kąciki oczu. – A widzisz je tu gdzieś?

Właściwie miał tyle zmarszczek, że nie robiło żadnej różnicy, czy się uśmiechał, czy nie. W tej chwili jednak Ellegaard niespecjalnie to interesowało.

– Nie rozumiem – rzuciła, strzepując nerwowo popiół.