– Tak – potwierdziła. – Nie wiem dokładnie, co się stało, ale przypuszczam, że dowiedział się o tym, że ktoś wpadł na ślad Ewy. Może próbował coś wyciągnąć od Blitza, zmusić go do mówienia, może doszło do przepychanki, a potem…
Nie musiała kończyć, jako że miała przed sobą osobę, która znalazła rankiem ciało.
Przez chwilę oboje milczeliśmy. Ja wodziłem wzrokiem po pokoju, ona wciąż siedziała z lekko spuszczoną głową. Czy miała wyrzuty sumienia przez wszystko, co zrobiła? Czy może usprawiedliwiała to tym, że Wojtek był bezpieczny, a jej mąż już nigdy nikomu nie mógł wyrządzić żadnej krzywdy?
– Mówiłeś, że chcesz wiedzieć jeszcze o czymś – odezwała się.
Potrząsnąłem głową i potrzebowałem chwili, by przypomnieć sobie, jaki ostatni znak zapytania pozostał.
– Zdjęcie, które zrobiłem Ewie pod Babą na Byku – powiedziałem. – Trafiło do internetu, a tylko ja miałem do niego dostęp.
– Właściwie tych zdjęć było kilka.
– To znaczy?
– Oryginał plus jedna kopia w chmurze. I jedna na twoim komputerze, po backupie, który kiedyś robiłeś.
Zamknąłem oczy i przekląłem się w duchu. Było to tak oczywiste, że nawet moje niewyspanie i ogólne zmieszanie mnie nie usprawiedliwiało.