Lekcje chemii
Bonnie Garmus — Literatura

1

Li­sto­pad 1961

Daw­no temu, w roku 1961, kie­dy ko­bie­ty cho­dzi­ły w szmi­zjer­kach, za­pi­sy­wa­ły się do klu­bów ogrod­ni­czych i bez skru­pu­łów wo­zi­ły całe rze­sze dzie­ci sa­mo­cho­da­mi bez pa­sów bez­pie­cze­ństwa; na dłu­go przed tym, za­nim ko­mu­kol­wiek przy­szło­by do gło­wy, że za­no­si się na ja­kiś „ruch lat sze­śćdzie­si­ątych”, a tym bar­dziej że jego uczest­ni­cy i uczest­nicz­ki spędzą ko­lej­ne sze­śćdzie­si­ąt lat na spi­sy­wa­niu jego kro­nik; kie­dy woj­ny świa­to­we prze­szły do hi­sto­rii, woj­ny taj­nych słu­żb do­pie­ro się roz­po­częły, a lu­dzie za­czy­na­li my­śleć po no­we­mu i wie­rzyć, że wszyst­ko jest mo­żli­we, trzy­dzie­sto­let­nia mat­ka Ma­de­li­ne Zott co dzień rano bu­dzi­ła się tuż przed świ­tem pew­na jed­ne­go: jej ży­cie do­bie­gło ko­ńca.

Mimo to uda­wa­ła się do la­bo­ra­to­rium, żeby spa­ko­wać swo­jej cór­ce dru­gie śnia­da­nie.