„Paliwo dla nauki” – wypisała Elizabeth Zott na karteczce, którą wsunęła córeczce do pudełka śniadaniowego. Potem zawahała się z uniesionym w powietrzu ołówkiem, jakby zmieniała zdanie. „Na przerwie pouprawiaj sport, ale pamiętaj, że chłopcy wcale nie muszą wygrywać” – wypisała na kolejnej karteczce. Znów się zastanowiła, stukając ołówkiem w blat stołu. „Ani trochę ci się nie wydaje – napisała na trzeciej karteczce. – Większość ludzi faktycznie jest paskudna”. Drugą i trzecią karteczkę umieściła na pierwszej.
Małe dzieci na ogół nie umieją czytać, a jeśli już, to znają zwykle słowa typu „kot” czy „mama”. Madeline jednak czytała, odkąd skończyła trzy lata, i teraz, w wieku lat pięciu, miała już za sobą lekturę większości dzieł Dickensa.