Inwigilacja
Remigiusz Mróz — Kryminały

I była to najgorsza decyzja, jaką w życiu podjęli. Anna nie mogła powstrzymać łez, relacjonując Chyłce moment, w którym syn zaginął. Doszło do tego w przeddzień powrotu do Polski, podczas jednej z gier prowadzonych przez animatorów. Polegała na odnajdywaniu ukrytych przedmiotów na terenie hotelu – obszar był ogrodzony, Egipt uchodził wówczas za bezpieczny kraj i nie działo się nic, co kazałoby Lipczyńskim się martwić.

Przemek jednak nie wrócił. Poszukiwania prowadzono dwadzieścia cztery godziny na dobę, hotel bezpłatnie przedłużył małżeństwu pobyt, policja zapewniała, że znajdą dziecko, ale po kilku dniach stało się jasne nawet dla samych rodziców, że musiało dojść do porwania.

Anna i Tadeusz wydali wszystkie oszczędności i zostali w Egipcie aż do momentu, kiedy banki zaczęły odmawiać udzielania im dalszych kredytów. Wylatywali z Okęcia w trójkę, wrócili we dwoje. A może nawet nie. Może każde zostawiło tam część siebie.

– Nigdy nie porzuciliśmy nadziei – kontynuowała Anna, pociągając nosem. – Próbowaliśmy przez lata, zaangażowaliśmy nawet NCB w Kairze…

– NCB?

– Miejscowe biuro Interpolu – wyjaśnił Tadeusz. – Po staraniach naszej ambasady to oni w końcu przejęli sprawę.