Ekspozycja
Remigiusz Mróz — Kryminały

Komisarz schował gumy do kieszeni, po raz kolejny przekonując się, że stanowią lichy zamiennik papierosów. Oddałby wiele za czerwonego westa, ale z powodu chronicznych migren rzucił palenie przeszło dwa lata temu. I bez nikotyny Forst zwykł zaczynać dzień od tabletki saridonu, czasem dwóch. Dzisiaj jednak wyszedł z mieszkania w pośpiechu i zapomniał o środkach przeciwbólowych. Jego ojciec mawiał, że migrena jest jak piła łańcuchowa, która rżnie człowiekowi mózg tuż za oczami – Forst rzadko się z nim zgadzał, ale w tym przypadku musiał przyznać mu rację. Bywały dni, kiedy czuł, jakby skład towarowy przewalał się po kościach jego czaszki niczym po torach – w takich chwilach gotów był urwać sobie głowę, byleby ból wreszcie zniknął.

– Nie jest pan przesadnie rozmowny – zauważył sierżant.

Wiktor powiódł wzrokiem wzdłuż napiętej grubej liny, na której wisiał starzec. Wiązanie było ósemką – węzłem doskonale znanym każdemu, kto kiedykolwiek uprawiał wspinaczkę. Na końcu zabójca zawiązał podwójną pętlę.