– Co spokojnie! – uniósł się Osica. – Wyciągaj łapę z gęby umarlaka!
Komisarz wykonał polecenie, choć zabrał trofeum. Podniósł je i obrócił w dłoni, po czym wytarł krew i flegmę o swoją koszulę.
– Co… – zaczął dowódca. – Co to jest?
– Krzyk, panie inspektorze.
3
Forst obejrzał monetę, którą znalazł w gardle ofiary, a potem podał ją dowódcy.
– Co ty wyczyniasz?
– Niech pan bierze.
– Zatrzemy…
– Ma pan przecież rękawice. Proszę to potrzymać.
Gdy zdezorientowany Osica spełnił prośbę, Wiktor wyjął smartfona i zrobił po jednym zdjęciu z każdej strony. Wiedział, że przedmiot niebawem trafi do Zakładu Daktyloskopii w Warszawie w celu pobrania odcisków palców. Potem do Zakładu Biologii, by zbadać znajdujące się na nim wydzieliny, następnie do Zakładu Chemii, żeby wykryć ewentualne mikroślady, a później… Bóg jeden wie gdzie. Pewne było, że Forst nie zobaczy go przez długi czas.
– Dosyć tego – burknął Edmund, po czym przywołał jednego z techników kryminalistycznych i przekazał mu monetę.