ADHD. Mózg łowcy i inne supermoce
Leer Kristin — Poradniki

Niezdiagnozowane dzieci pozbawia się dostępu do narzędzi, które mogłyby się okazać ważne dla ich zdrowia psychicznego oraz wyników w nauce. Od dawna zastanawia mnie sceptycyzm w stosunku do ADHD jako diagnozy. Najbardziej prawdo­podobnym tego wyjaśnieniem są zapewne rażące braki w rozumieniu tych zaburzeń przez środowisko medyczne. Oprócz tego zjawisko ADHD bywa najzwyczajniej błędnie interpretowane, a osoby odpowiedzialne za znalezienie odpowiedniej pomocy dla dziec­ka nie pojmują, że diagnoza ADHD może być dla niego korzystna. Ten brak zrozumie­nia odbywa się kosztem zarówno osoby z ADHD, jak i jej otoczenia.

Największym wyzwaniem dla współ­czesnego rozumienia ADHD jest to, że w sformułowaniu diagnozy w ogóle nie bierze się pod uwagę jego pozytywnych aspektów. Rozumiem zresztą, jaka może być tego przyczyna. Znacznie trudniej domagać się dofinansowania badań, leczenia albo dostosowania ze strony otoczenia w przypadku dolegliwości, która jedno­cześnie jest uznawana za dar. Ale znaczenie w tym kontek­ście powinno mieć jedynie to, że gdyby tylko zaakceptowano pozytywne strony ADHD, jego leczenie miałoby szansę stać się znacznie skuteczniejsze.