Tajemniczy wypadek w Tatrach
Zakopane 9-go sierpnia 1933 roku (wiadomość przekazana telefonicznie przez naszego korespondenta)
Dziś o godzinie pierwszej po południu Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe na czele z naczelnikiem Rottenheimem odebrało informację, że na Lodowej Przełęczy po stronie czechosłowackiej doszło do wypadku, w wyniku którego śmierć poniosły cztery osoby. Na miejscu ratownicy odnaleźli jednak tylko trzy ciała: prokuratora Sądu Najwyższego Hoffmana, jego nastoletniego syna oraz studenta Uniwersytetu Jagiellońskiego Jana Higersbergera. Na ślad ostatniego z poszkodowanych – wciąż nieznanego z nazwiska – nie natrafiono.
O przebiegu feralnej w skutkach wycieczki naczelnika Rottenheima powiadomiła, będąca naocznym świadkiem tragedii, żona prokuratora, Mira Hoffmanowa, która przez ostatnie dwie noce trwała przy zmarłych, a dopiero dziś o jedenastej rano dotarła do przejścia granicznego na Łysej Polanie.
Podług wstępnej, niepotwierdzonej jeszcze opinii lekarskiej przyczyną zgonu ofiar mógł być upadek bądź wyziębienie.
Poszukiwania zaginionego mężczyzny wciąż trwają.
„Kurjer Warszawski”, wydanie wieczorne, środa, 9 sierpnia
Sprawa Hoffmanowej
„Co stało się pod Lodową Przełęczą?” „Tajemnicza śmierć trzech osób!” „Dwie noce przy zwłokach” – takimi nagłówkami wita zakopiańskich turystów sierpniowy poranek 1933 roku.Kilka dni wcześniej w góry wyrusza prokurator Hoffman z dwunastoletnim synem i żoną – byłą gwiazdą warszawskich kabaretów, budzącą pożądanie i zazdrość przepiękną Mirą.Do Zakopanego wraca tylko ona, a na Lod...
Spodobał Ci się fragment?
e-book · audio
e-book · audio
e-book
e-book · audio