Wszystko, co lśni
Eleanor Catton — Literatura piękna obca

To, co stało się teraz, Frost opisywał później rozmaicie, jako „atak”, „paroksyzm” lub „długotrwałe konwulsje”. Wiedział, że te określenia nie są trafne, bo żadne dobrze nie oddawało wyrafinowanej gry aktorskiej ze strony Lydii Wells ani skrajnego zakłopotania Frosta, który ją oglądał. Pani Wells raz po raz wołała Stainesa po nazwisku z intonacją rzucającej się w przepaść kochanki – a ponieważ nie otrzymywała odpowiedzi, zdenerwowała się. Dostała skurczy i powtarzała pojedyncze sylaby niczym gaworzące dziecko. Potem spuściła głowę na piersi, podniosła ją i znowu opuściła. Po chwili konwulsje Lydii zaczęły dochodzić do czegoś w rodzaju punktu kulminacyjnego, oddychała bowiem coraz szybciej, lecz później nagle ustały. Wtedy wdowa raptownie uniosła powieki.