Syn
Jo Nesbø — Literatura piękna

Niewinni jak niewinni; ktoś, kto miałby się przedostać do ogrodzenia z ulicy, musiałby najpierw pokonać wysoki na pięć metrów mur zwieńczony drutem kolczastym.

– A tak w ogóle to w którą stronę jedziesz?

– Na Alexander Kiellands plass – odparł Per Vollan z nadzieją.

– Sorry – rzucił Arild. – Nie ten kierunek.

– To żaden problem, tu zaraz jest autobus.

– Świetnie. Odezwę się.