Syn
Jo Nesbø — Literatura piękna

Ale to nie mogło zaszkodzić, jeśli ktoś faktycznie planuje zmiany i ma szczery zamiar spróbować żyć uczciwie. Rover wziął głęboki wdech i zaczął:

– Wydaje mi się, że ona była Białorusinką. Mińsk to Białoruś, prawda? – Szybko podniósł głowę, ale chłopak nie odpowiedział. – Nestor nazywał ją Mińsk. I kazał mi ją zastrzelić.

Główna zaleta spowiadania się osobie o tak wyżartym mózgu polegała oczywiście na tym, że nie przyklejały się do niego żadne nazwiska ani wydarzenia. To było jak rozmowa z samym sobą. Przypuszczalnie właśnie dlatego osadzeni odsiadujący karę w Państwie woleli tego chłopca od pastora czy psychologa.

– Nestor trzymał ją razem z ośmioma innymi dziewczynami w klatce na Enerhaugen. Dziewczyny z Europy Wschodniej i Azjatki. Młodziutkie. Nastolatki. Przynajmniej mam nadzieję, że były nastolatkami. Ale Mińsk była większa. Silniejsza. Udało jej się uciec. Dotarła aż do parku Tøyen, zanim dopadł ją kundel Nestora. Dogo argentino, słyszałeś o nich?

Chłopak nie przesunął wzroku, ale uniósł rękę. Dotknął brody. Zaczął ją powoli rozczesywać palcami. Rękaw luźnej brudnej koszuli zsunął się przy tym, odsłaniając strupy i ślady po ukłuciach.