Przepaść
Remigiusz Mróz — Kryminalne i sensacyjne

– Jest coś, o czym nie wiem? – odezwał się Osica.

Wiktor posłał mu krótkie spojrzenie.

– Znalazłoby się trochę takich rzeczy – odparł.

– Bez złośliwości, Forst. Wiesz, o co pytam.

– Nie mam pojęcia, panie inspektorze.

Edmund podniósł się, stękając głośno, a potem poczekał, aż dawny podwładny utkwi w nim wzrok.

– Widujesz się z nią, co? – rzucił.

– Z kim?

– Nie rób ze mnie idioty, do cholery.

– Nigdy nie musiałem.

Osica już otwierał usta, wyraźnie podenerwowany, ale rozmowę przerwał dzwoniący telefon komisarza. Wiktor niespiesznie odebrał, rzucając jeszcze przeciągłe, ostrzegawcze spojrzenie Edmundowi.

– Dzień dobry, panie komisarzu – odezwał się technik z komendy powiatowej. – Mam dla pana…

– Co? – przerwał mu Forst.

– Triangulację.