Niewybaczalne
Izabela Janiszewska — Literatura

Tamta noc

*

Biegła tak, jakby od tego zależało jej życie. Ostre kamienie i szyszki raniły jej stopy, ślizgające się na mokrej ściółce. Wyglądała na przerażoną, nerwowo oglądała się za siebie, usiłując sprawdzić, czy ktoś jej nie ściga. Z rozciętych ust kobiety z każdym niespokojnym oddechem wydobywały się obłoczki gęstej białej pary. Rzęsisty deszcz przenikał jej sukienkę i sklejał włosy w cienkie wilgotne strąki przypominające stado wijących się robaków, drzewa w lesie zdawały się zaś wyciągać po nią swoje powykrzywiane, drapiące skórę ramiona.

W zapadającym zmroku rzeczy traciły kontury, wszystko nabierało złowieszczego kształtu. Każde trzaśnięcie pękającego pod nogami patyka, dźwięk spadającej nieopodal gałązki czy pohukiwanie sowy przyprawiały o gęsią skórkę. W powietrzu unosił się wilgotny zapach mchu nasączonego ulewą, tak przyjemny i orzeźwiający, że ulegając mu, mogłaby stracić czujność, a tego jednego nie wolno jej było zrobić.