Rozdział 1
Dochodziła trzynasta, popularna sieciowa kawiarnia w biurowcu przy Bramie Portowej wypełniona była ludźmi. Sawicka siedziała sama przy niewielkim stoliku w środku lokalu. Przed nią stał duży kubek kawy oraz okrągły donut z różową polewą.
– No odbierz, kurwa…
Ponownie jednak włączyła się automatyczna sekretarka. Sawicka z irytacją rzuciła telefon na blat stolika. Miała ochotę wyciągnąć z torebki paczkę papierosów, ale obiecała sobie, że o siebie zadba i raz na zawsze zerwie z paleniem i innymi zgubnymi nawykami. Nie chciała nigdy więcej zemdleć, wychodząc z sądu.
– Kurwa, no…
Oparła głowę na dłoniach i rozmasowała skronie, próbując się uspokoić. W ciągu ostatnich dwóch miesięcy Michalski ani razu nie odebrał od niej telefonu. Właściwie nie rozmawiali od nocy, kiedy zastrzeliła Nizioła. Michalski najpierw został zawieszony, ale postępowanie nie wykazało nieprawidłowości w jego działaniu, później wyjechał na urlop, wrócił tydzień temu, ale nadal milczał. Trzy razy była pod jego domem, ale po prostu jej nie wpuścił, nie mieli również żadnych wspólnych spraw. Ewidentnie próbował się jej pozbyć ze swojego życia. Mimo to wciąż próbowała.
– Witaj, Gabi…