Iluzjonista
Remigiusz Mróz — Kryminalne i sensacyjne

Akt pierwszy

Obecn¿e

ul. Kośnego, Opole

Tego dnia przeszłe zdarzenia stały się przyszłością. Rzeczy, które Gerard Edling lata temu zostawił za sobą, nie tylko do niego wróciły, ale także wyznaczyły jego dalszą drogę.

Słysząc pukanie do drzwi w środku nocy, nie łudził się nawet, że to zwiastun czegokolwiek dobrego. Odłożył kieliszek z czerwonym winem, podniósł się z fotela i ruszył sprawdzić, kto niepokoi go po północy.

Szybkie zerknięcie przez wizjer wystarczyło, by rozpoznał Konrada Domańskiego, prokuratora okręgowego, z którym od czasu „Koncertu krwi” utrzymywał sporadyczny kontakt. Przełożony opolskich oskarżycieli z pewnością nie fatygował się bez powodu, a jego nerwowa mowa ciała dowodziła, że coś istotnego jest na rzeczy.

Edling poprawił beżową kamizelkę, przesunął dłonią po śnieżnobiałej koszuli, a potem powoli otworzył drzwi.

Domański natychmiast posłał mu zniecierpliwione spojrzenie.

– Blackberry ci się rozładował? – spytał. – Czy może jedna z tych twoich zasad każe ci wyłączać dzwonki po dwudziestej drugiej?

– Dobry wieczór – odparł Gerard.