Hashtag
Remigiusz Mróz — Kryminały

Część pierwsza

Tesa

Rocznie w trakcie snu człowiek produkuje około dziewięćdziesięciu ośmiu litrów potu. Stwarza to odpowiednie warunki, żeby na samej poduszce wyhodować szesnaście rodzajów grzybów.

Dziś w nocy na mojej z pewnością żerowało ich jeszcze więcej, bo przez kilka ostatnich godzin toczyłam ze sobą nierówną walkę, pocąc się obficie. Właściwie nie było to wielkie odstępstwo od normy. Niedawno moja waga przekroczyła sto siedemnaście kilogramów, a mierzyłam sobie raptem metr siedemdziesiąt jeden – dawało to BMI w dolnej skali trzeciego stopnia otyłości.

I było jednym z powodów, dla których tej nocy rozważałam samobójstwo.

Nie pierwszy i nie ostatni raz. Bywały okresy, kiedy podobne myśli nachodziły mnie dwa, trzy razy w tygodniu. Oswoiłam się z nimi, spowszedniały mi, stały się czymś naturalnym i mieszczącym się w normie. Może właśnie dzięki temu nigdy nie zrobiłam kroku, po którym nie byłoby już powrotu.