Ekspozycja
Remigiusz Mróz — Kryminały

Wiszący na krzyżu starzec musiał być stamtąd widoczny jak na dłoni.

– Ani chybi, jeszcze dziś będziemy na YouTube – zauważył sierżant.

Forst obszedł krzyż. Nie pamiętał, który to już raz.

Pozostawienie ofiary w takim miejscu i odarcie jej z godności było krzykiem. Żaden morderca, który zadaje sobie tyle trudu, by go usłyszano, nie chce pozostać anonimowy. Zostawia znak rozpoznawczy, autograf, ślad czy inny podpis. Tymczasem wisielec sprawiał wrażenie, jakby przed chwilą został wyjęty z kostnicy.

– Może chociaż okryjmy mu… – zaczął chłopak.

Wiktor zatrzymał się i oderwał wzrok od denata.

– Co takiego? – zapytał komisarz.

– Kuśkę – odparł młody. – Zakryjmy mu kuśkę.

Forst spojrzał na niego z niedowierzaniem i włożył listek gumy do ust.

– Nie – powiedział. – Chcę go widzieć takim, jakim widział go morderca.

Młody sierżant przez chwilę milczał.

– Coś nie tak? – zapytał Wiktor, znów spoglądając na ofiarę.

– Nie. Po prostu myślałem, że to, co o panu mówią, to tylko plotki.